Wilk (niestety nie ten z Puszczy Bydgoskiej) Obszary leśne w okolicy Bydgoszczy i Torunia są coraz bardziej różnorodne biologicznie. W Puszczy Bydgoskiej pojawiły się długo niewidziane wilki. Udało się nawet sfotografować jedno z tych tajemniczych zwierząt. Autorem zdjęć jest Krzysztof Szafkowski, podleśniczy z Nadleśnictwa Solec Kujawski. Zrobił je 13 września ubiegłego roku (2005). "Sprawdzałem wtedy ogrodzenia upraw leśnych. Zabrałem z sobą aparat, bo był okres rykowisk i liczyłem, że uda mi się natrafić na jelenia. Nagle usłyszałem za sobą szelest. Ale zza drzew zamiast jelenia wyłonił się wilk. Stał w odległoąci około 40 metrów, przez kilka sekund patrzył na mnie, w końcu uciekł. Udało mi się zrobić cztery zdjęcia" - opowiada Krzysztof Szafkowski. Ostatnia fotografia wilka z Puszczy Bydgoskiej pochodzi z 1925 roku - zrobiono ją na polowaniu, na którym ustrzelono takie zwierzę. Kilka wilków w tych lasach zastrzelono w latach sześćdziesiątych, ostatni został zabity w 1989 roku. Obecnie wilk jest objęty całkowitą ochroną i nie wolno na niego polować.

Znaleziono norę
W połowie lat dziewięćdziesiątych w leśnictwie Łążyn znaleziono wilczą norę. Ale seria sygnałów o tym, że gatunek mógł wrócić do Puszczy Bydgoskiej zaczęła się całkiem niedawno. Około czterech lat temu w Leśnictwie Żółwin robotnicy leśni w czasie prac zauważyli watahę wilków. Zimą 2004/2005 w Leśnictwie Leszyce pracownicy widzieli wilka pożywiającego się resztkami jelenia. Najwięcej takich spotkań było w 2005 roku. Po wrześniowym incydencie Krzysztofa Szafkowskiego w Puszczy Bydgoskiej kilkakrotnie znajdowano jelenie z wyjedzonymi wnętrznościami - to charakterystyczny sposób żerowania wilków. W listopadzie 2005 roku leśniczemu z Leśnictwa Jezierce wilk przebiegł drogę, na tym samym terenie znaleziono w śniegu tropy wilczej watahy, która dopadła cielaka jelenia. Podczas polowania w leśnictwie Cierpiszewo jeden z leśniczych widział watahę złożoną z 8 sztuk. Wilk zginął na tym terenie pod kołami samochodu. Podczas styczniowego spisu zwierząt w Nadleśnictwie Solec Kujawski doliczono się również 8 wilków. Ale w całej puszczy może być ich więcej.

Mogą być trzy watahy
"Według moich ustaleń, możemy mieć do czynienia z dwiema, a nawet trzema watahami liczącymi łącznie kilkanaście sztuk. To niewiele jak na 100 tysięcy hektarów powierzchni puszczy. Wilki nie stwarzają żadnego zagrożenia dla zwierzyny, pełnią raczej rolę służb sanitarnych, oczyszczających las ze słabych i chorych sztuk. Jednak szanse na zobaczenie żywego wilka w naturze są mniej więcej takie jak trafienie szóstki w totolotka" - mówi Zygmunt Krzemień, były nadleśniczy w Solcu Kujawskim i zbieracz informacji o wilkach bytujących w naszych lasach.

*Autorem tekstu jest Jarosław Jakubowski, a w oryginale opublikowany został przez "Express Bydgoski".