Gierlach
Dziwne fatum ciąży nad zdobywcami najwyższych szczytów wielu łańcuchów górskich. Gabriel Michel Paccard i Jacques Balmat wdarli się w 1786 roku na Mont Blanc. Przez wiele lat pomniejszano rolę Paccarda, a swego czasu nawet twierdzono, że jego zdobywcami byli Horace Benedict do Saussure z Jacques Balmat w 1787 roku. Na Elbrus jako pierwszy wszedł w 1829 roku góral kabardyjski Killar Chaszirow; do dnia dzisiejszego Brytyjczycy, a za nimi cały świat zachodni upiera się, że zdobywcami tego szczytu byli Douglas W. Freshfield, A.W. Moore i C.C. Tucker w 1868 roku. Pierwszych zdobywców Gierlachu, najwyższego szczytu Tatr, spotkał podobny los.

W 1834 roku weszło na Gierlach przez Kocioł Gierlachowski pięciu koziarzy. Byli to: Johann Still, nauczyciel z rzymskokatolickiej szkoły w Nowej Leśnej, Gelhof, jego szwagier, murarz i drobny przedsiębiorca budowlany z Wielkiej, Martin Urban Spitzkopf, młynarz z Wielkiego Sławkowa i dwóch jeszcze myśliwców, których nazwisk nie znamy. I oni, i inni koziarze, nieraz pewnie od tego czasu na szczyt ten wchodzili. Kazimierz Łapczyński, który w 1862 roku wybierał się na Gierlach, rozmawiał z jednym z koziarzy, który był na tym szczycie. Wspomina też o innych, którzy byli na Gierlachu. Popularna turystyka wysokogórska w tych czasach w Tatrach ograniczała się do kilku utartych szlaków, przede wszystkim na Łomnicę, Sławkowski Szczyt i Krywań. Polacy wchodzili jeszcze na Świnicę. Zbudowanie w 1871 roku po południowej stronie drogi żelaznej pod Tatrami gwałtownie wzmogło tam ruch turystyczny i odtąd zaczęły się liczne wejścia na Gierlach.

W 1874 roku weszli przez Wielicką Próbę na Gierlach Mor Dechy, Anton Doller, Paul Schwartz i Josef Schaferling. Prowadził ich Johann Still, mimo że do siedemdziesiątki brakowało mu już tylko roku. Było to pierwsze przejście tej drogi, a stromizna i jej trudności znacznie wybiegały ponad dotychczasowe drogi turystyczne w Tatrach. Anton Doller, który w 1873 roku był jednym z współzałożycieli Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego, był wtedy skarbnikiem, później wiceprezesem, lecz przede wszystkim był w tych latach "duszą" Towarzystwa. Znał doskonale wszystkich przewodników i wybór Stilla dowodził, że musiał on należeć do najbardziej doświadczonych i rutynowanych przewodników, jeśli wybrano go nie dodając mu do pomocy młodszego. Doller musiał też wiedzieć o wejściu, czy też wejściach Stilla na Gierlach sprzed lat, a jeśli dotychczas nie wiedział, to siłą rzeczy musiała się przy wchodzeniu na szczyt wywiązać rozmowa na ten temat. Toteż z inicjatywy Dollera, jeszcze w 1874 roku jeden z tygodników spiskich rzucił pytanie, kto był pierwszym człowiekiem na Gierlachu, a sam Doller zwrócił się do Stilla, aby złożył w Węgierskim Towarzystwie Karpackim odpowiednie oświadczenie, co ten uczynił. Dokument otrzymał odpowiednią sygnaturę i został złożony w archiwum Towarzystwa. Zaginął dopiero w burzliwych latach ostatniej wojny.

Johann Still według fotografii K. Divalda z 1876 r.W 1875 roku weszli na Gierlach prof. Dionys Dezso i prof. Karl Holzinger z Wiednia, prowadzeni przez Johanna Stilla i Martina Urbana Spitzkopfa. Towarzyszył im także tragarz Ervin Gelhof, siostrzeniec Stilla. W 1876 roku prof. Dezso opisał tę wyprawę w "Roczniku Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego" i pierwszy publicznie podał do wiadomości, że Still i Spitzkopf byli zdobywcami Gierlachu. Wyraził się jednak dość niezręcznie, co spowodowało później szereg nieporozumień. Napisał: "Odkrywcami drogi na Gierlach są Martin Urban i Johann Still, dwaj dzielni koziarze. Pierwszy z nich jest młynarzem, drugi nauczycielem w Nowej Leśnej. Niezależnie od wielu koziarzy, którzy według opowiadań byli na szczycie Gierlachu, a których nazwiska są nieustalone, kolejność wypraw podjętych w celach mniej lub więcej naukowych jest następująca: pierwszym na szczycie był nieznany turysta, którego według zgodnych oświadczeń Stilla i drugiego nowoleśnianina, w ostatnich latach sześćdziesiątych wprowadził na wierzchołek Martin Urban."

Następnie Dezso podał listę kolejnych wejść, którą mu podyktowali przewodnicy. W ośmiu dotychczasowych wejściach turystycznych, pięć z nich prowadził Still, który pierwszego swego klienta, Franza Holsta z Prus Wschodnich, wprowadził na szczyt w 1872 roku. Wypowiedzi prof. Dezso nie można rozumieć inaczej jak, że pierwszymi ludźmi na Gierlachu byli Johann Still i Martin Urban Spitzkopf, natomiast pierwszym turystą na tym szczycie był nieznany przybysz z nizin pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, prowadzony przez Martina Urbana Spitzkopfa. Prof. Dezso w swej wypowiedzi podał także, że między 1834 rokiem a wejściem owego nieznanego z nazwiska turysty wielu koziarzy było na wierzchołku Gierlachu, co zanotował także Kazimierz Łapczyński i to na kilka lat jeszcze przed nim.

Opublikowanie przez prof. Dezso pierwszych wejść na Gierlach, a nazwanie Stilla i Spitzkopfa odkrywcami, niezależnie od intencji profesora, miało ten skutek, że niektórzy autorzy przewodników taternickich, m.in. August Otto od 1891 roku, a później nawet niektórzy współcześni, nie wymieniali w swoich przewodnikach wejścia z 1834 roku zaczynając wejścia na ten szczyt od owego "nieznanego turysty". Jednak tak sumienny badacz, jak Janusz Chmielowski, pisał wyraźnie, że pierwszymi na szczycie Gierlachu byli w 1834 roku Johann Still i czterej towarzysze. W 1893 roku zbliżał się jubileusz 20-lecia Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego. Na prośbę zarządu Towarzystwa znany historyk tatrzański, dr Theodor Posewitz ze Spiskiej Nowej Wsi, rozpoczął studia nad historią Towarzystwa i turystyki tatrzańskiej. W opublikowanej w 1894 roku w "Roczniku Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego" historii tego Towarzystwa Posewitz napisał: "Gierlach został zdobyty po raz pierwszy przez Johanna Stilla, nauczyciela z Nowej Leśnej i czterech innych koziarzy". Potwierdził to jeszcze raz w 1898 w swej obszernej, liczącej 171 stron, historii Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego.

Gielach z Szerokiej JaworzyńskiejZaprzeczenie Stillowi i jego towarzyszom wejścia z 1834 roku konsekwentnie doprowadziło do tezy, że Still był po raz pierwszy na Gierlachu w 1872 roku. Jest to teza nie do przyjęcia.
W owych czasach po płd. stronie Tatr istniało tylko jedno uzdrowisko - Smokowiec. Turyści zatrzymywali się w domu zdrojowym i kierownictwo uzdrowiska organizowało im wypady w góry, przydzielając przewodników. Trudno sobie wyobrazić, aby kierownictwo mogło przydzielić przybyłemu gościowi 67-letniego Stilla, rzekomo nie znającego drogi na szczyt, który przedtem, również rzekomo, był zwiedzony tylko jeden raz i to kilka lat temu. Tym bardziej odnosi się to do również niemłodego już Martina Urbana Spitzkopfa, który wyprowadził na nie zdobyty ponoć szczyt owego "nieznanego turystę".

W opublikowanej w 1961 roku w Stuttgarcie przez Alfreda Grosza, spiskiego badacza przeszłości Tatr i w swoim czasie wybitnego taternika, historii Węgierskiego Towarzystwa Karpackiego, pod opisem wejścia z 1834 roku znajduje się drukowana petitem druga wersja, a mianowicie, że według innych źródeł, pierwsze wejście należy do owego "nieznanego turysty" z Martinem Urbanem w końcu lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia i Johann Still wobec tego nie jest pierwszym zdobywcą Gierlachu. O książce Grosza piszą Zofia i Witold Paryscy w swej Encyklopedii Tatrzańskiej, że stanowi ona "jedną z podstawowych pozycji w piśmiennictwie o dziejach turystyki w Tatrach". Wydawałoby się pozornie, że Alfred Grosz też ma wątpliwości co do pierwszych zdobywców Gierlachu. Tymczasem w 1971 roku ukazała się jego rozprawa, w której całkowicie podtrzymuje on pierwszeństwo Stilla i towarzyszy i z niebywałym wprost oburzeniem stwierdza, że petitowa ta wstawka jest napisana nie przez niego i dodana bez jego wiedzy i zgody przez wydawców.

Witold H. Paryski w swym przewodniku Tatry Wysokie twierdzi w 1965 roku, choć z pewnymi zastrzeżeniami, że pierwszymi ludźmi na Gierlachu byli w 1855 roku, zapewne z zakopiańskimi przewodnikami, botanicy Zygmunt Bośniacki i ks. Wojciech Grzegorzek. To samo, ale już bez żadnych zastrzeżeń, tak co do wejścia, jak i przewodników, powtarza w opublikowanej kilka lat później Encyklopedii Tatrzańskiej. Wiadomość o wejściu Z. Bośniackiego i ks. W. Grzegorzka jest wynikiem niewłaściwej interpretacji zapisek botanicznych, które należy rozumieć jako poszukiwania roślin w masywie Gierlachu. Zapiski te znane były w kręgach taternickich od lat, jednakże niewłaściwa ta interpretacja wyszła ze środowisk wyraźnie stojących zdala od gór.

Gierlach z RysówKs. Józef Stolarczyk, jedyny, lecz za to chyba najbardziej miarodajny świadek z tej epoki, który pisał o Gierlachu, we wspomnieniu o swym wejściu na ten szczyt pisze wyraźnie, że był pierwszym Polakiem na szczycie i żaden z przewodników zakopiańskich na tym szczycie nigdy nie był. Pisze, że jedynym Polakiem, którego znał, a który zamierzał wejść na Gierlach, był prof. Maksymilian Nowicki, jednakże nie udało mu się to. A trzeba tu dodać, że ks. Stolarczyka łączyły z ks. Grzegorzkiem znacznie bliższe więzi niż znajomość z prof. Nowickim. Ks. W. Grzegorzek był towarzyszem jego wypraw skalnych, mieszkał u niego na plebanii w czasie swych pobytów w Zakopanem, ponadto obaj byli kolegami z ławy szkolnej w tarnowskim seminarium duchownym, po ukończeniu którego w 1842 roku razem otrzymali święcenia kapłańskie. Ks. Stolarczyk, będąc taternikiem i proboszczem zakopiańskim od 1847 roku, znał także doskonale wszystkich przewodników zakopiańskich, których było zaledwie kilku, a Zakopane było wówczas niewielką wioską.

Nielogiczność tezy, że Still po raz pierwszy był na Gierlachu w 1872 roku, która już zdążyła wejść do publikacji, spowodowała prawdopodobnie, że dla podtrzymania jej niektórzy badacze zaczęli twierdzić, że Still odwołał swe oświadczenie z 1874 roku o wejściu w 1834 roku na Gierlach. Żaden z nich nie podaje jednak źródła tej informacji. Still nigdy swego oświadczenia nie odwołał. Nie mogło ono być zresztą odwołane, choćby z tej przyczyny, że Still zmarł w 1890 roku, a Theodor Posewitz po szczegółowych studiach pisze w latach 1894 i 1898, że Still z towarzyszami byli w 1834 roku zdobywcami Gierlachu. Toteż pisze prof. Grosz w swej rozprawie z 1971 roku: "Nie istnieje najmniejszy nawet dowód, aby Still w związku ze swym pierwszym wejściem odwołał swoje oświadczenie".

Zaprzeczenie Stillowi pierwszeństwa na Gierlachu robi z niego blagiera i mistyfikatora. Już sama jego postawa moralna w życiu przeczy temu. Za swą pracę pedagogiczną został on w 1882 roku odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Koroną, mieszkańcy Nowej Leśnej dla uczczenia jego pamięci wznieśli mu po śmierci wysoki krzyż pośrodku cmentarza, a Samuel Weber, znów według Encyklopedii Tatrzańskiej, "wybitny badacz dziejów Spisza i Tatr i jeden z najbardziej zasłużonych działaczy turystycznych na Spiszu", umieścił jego biografię w swej wydanej w 1901 roku 482-stronicowej księdze zasłużonych Spiszaków. W biografii tej poświęconej jego ogólnożyciowej działalności, znajduje się zdanie: "Stillowi należy się sława jako temu, który pierwszy wszedł na Gierlach".

*Autorem tekstu jest Bolesław Chwaściński, a w oryginale ukazał się w "Wierchach" rocznik 1985.